Wspomnienia artysty
Wyświetlam: 16 - 30 / 40


Szkoda, że się nie uczyłem rzeźby

 

Zajmowałem się malarstwem i grafiką, szkoda, że się nie uczyłem rzeźby. Natalkę robiłem palcami i zapałkami bez narządów. Dunikowski polanem gładził rzeźbę. Rycerz na koniu, obecnie w Muzeum Narodowym w Krakowie, powstał później. Zrobiłem tę rzeźbę dla Poznańskiego w Warszawie.



I Wojna Światowa

 

Wybuch wojny zastał mnie na Mińszczyźnie, gdzie w lasach byłem zaszyty. Chłopi tamtejsi donieśli władzy, że robię plany. Wyjechałem, a ci państwo donieśli mi, że przyszedł rozkaz, żeby mnie aresztować. O ile by dali paszport, nic by się nie stało, ale mi radzili, żeby wyjechać. Przeżycia w Wilnie. Nie przypuszczałem, że się stamtąd wyłabudam. Na wypadek aresztowania mogłem być zesłany na Sybir. Strach, panika, brak pociągów, zastój. Ludzie w ogonku stoją i szwajcar podchodzi do mnie: Chce pan jechać? Wpycha mnie do pociągu, gdzie jechał sztab rosyjski…



Autoportret jak kupiec w czapie

 

W Krakowie, jak przybyłem, Austria bierze to, Prusy to. Naraz niepodległość. Rozbrajają żołnierzy austriackich, w Królestwie Polskim austriackich i niemieckich.



Oczy nadzwyczajne

 

Spieszyłem się na obiad. Stefan, służący, miał za 10 minut wyjąć płytę i wykąpać w wodzie. Po obiedzie chrapnął. 30 minut trawił i powstały mocne rzeczy pod trawieniem. Oczy nadzwyczajne. Jasieński ma po kilka egzemplarzy moich dawnych tek.



Podróże

 

[1918 – podróże Wyczółkowskiego do Lublina; 1919 – wyjazdy do Warszawy; 1920 – wycieczka do Kazimierza nad Wisłą; Puszcza Białowieska – 1921/22; 1922 – artysta uzyskuje od Wydziału Krajowego resztówkę pod Bydgoszczą – Gościeradz, kupioną za pieniądze od Ministerstwa b. Dzielnicy Pruskiej (3 miliony z otrzymanych 10 za dar dla Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu); 



Wyjątkowi ludzie, wielcy artyści czy mogą być normalni?

 

Młoda Polska. Czy ja wiem, jak się to wszystko pląta? Przybyszewski, Dagne Przybyszewska, Emeryk. Wspomnienia Lucyny Kotarbińskiej. Normalni ludzie? Anormalni? Wyjątkowi ludzie, wielcy artyści czy mogą być normalni?



Najciekawszy eksperyment

 

Młode dęby – najciekawszy eksperyment, trzy drzewa bezpośrednio na kamieniu malowane, na prawo jakby cerowanie; inna faktura, bo nie mogłem skończyć tego samego dnia. Przejście tonów od wiolinu do basu. Nie ma żadnej przymieszki. W Paryżu otrzymałem złoty medal za to. Drugi egzemplarz – jeden dąb z kamieniami. Materiał, w którym się bawiłem, to jest kunsztyk.



Gościeradz

 

Dworek wesoły zalany słońcem, kwiaty wesołe. Dworek smutny pozamykany, ponury, deszczowa pora. [1924] Obiekty traktować ze strony psychicznej. Kwiaty na szarym tle, eksperyment tłumika muzykalnie biorąc. Astry, chodzi o światło. Kwiaty, różnica odmian. Miałem coś innego robić. Ścieżka  parku w GościeradzuZachód, czarny kolor, cynober. Drugi, rozwichrzone drzewa, ponure rzeczy. Trzeci ponury obraz kupił notariusz Dylewski.



Dąb Jagielloński, 1921 r.

 

Puszcza Białowieska poza teką. Dąb królewski 4 m grubości. 2 dni malowałem korę, ciekawe rzeczy. Cały poemat z kory [Dąb Jagielloński, lit. 1921]. Trzy dęby tuszem malowane [1921], Dąb malowany tuszem wyłącznie [1922].



Na każdym kroku jest piękno

 

Artyści  u nas nie potrafią patrzeć na naturę; kilometry chodzą i nic nie widzą, a tymczasem na każdym kroku jest piękno. Jestem dzieckiem lasu.



Teka Kościoła Mariackiego

 

Teka Mariackiego kościoła dobra, ale plansze nierówne. Plansza, która daje wnętrze sangwiną, znać, że polichromowane. To było daleko bardziej skomplikowane; odbitki jednobarwne; potem pożarnowałem kamień; piórkiem okna, krzyż; dużo malowania pędzlem (łuki) z jednego kamienia. Kościół Mariacki w zimie z pamięci. Prezbiterium świetne. Z chórem silniejszy efekt. Chciałbym pójść dalej z tymi rzeczami, jeśli mi się uda. Wrażliwość jeszcze jest niestępiona, ale siły opadają.



Kolor cynobru

 

Autoportret skrapiany, a potem rysowany. Kwiaty, więcej wspomnienia, sen kwiatowy. Anemony jakby pod wieczór, światła. Kwiaty w krysztale, na szkle zamknięte błyski światła. Próbowałem po chorobie kwiatów bez nazwiska.



Pogrzeb Juliusza Słowackiego

 

Moja zasługa, że trumna ze zwłokami Słowackiego spoczywała w Barbakanie przez noc całą. Miało być tylko nabożeństwo w kościele Mariackim. Potem miał pochód iść na Wawel. Przeżycia rozkoszne, ale w napięciu nieprzyjemnym, bo bałem się burzy, która mogła zerwać welon. Przez noc mżyło, a potem lało. Piłsudskiego mowa do oficerów na Wawelu. W komitecie byli Sieroszewski, Żeromski, Badeni przewodniczył, kardynał Puzyna się oparł; Żeromski proponował grób Słowackiego nad Czarnym Stawem… 



Choroba, zapalenie płuc, 1928 r.

 

1928, w Kazimierzu miłe wspomnienia mimo pewnej niewygody. Statek „Grunwald” dość duży; perypetie… Zaszły przeszkody z powodu niskiego stanu wody. Puławy, Magnuszewo, wyrzucanie bagaży: cielęta, kaczki. Sceny przykre, ale ciekawe dla malarza.



Serdeczne podziękowania, 3 V 1930 rok

 

Panowie! Ze wzruszeniem głębokim staję dziś przed wami, aby wyrazić me serdeczne podziękowanie za zaszczyt, jaki mnie spotkał. Wspomnienia lat dawnych żywo stają mi przed oczyma, wspomnienia przeszło lat 60-ciu, odkąd po raz pierwszy widziałem Warszawę, aż do dnia dzisiejszego.





Wyświetlam: 16 - 30 / 40